Przeskocz menu
Menu

Kim jesteśmy

Ola i Michał. Para z Katowic, oboje na etatach, razem od ośmiu lat. Nie rzuciliśmy pracy, żeby podróżować. Podróżujemy w długie weekendy i urlopy, łowimy tanie loty i wsiadamy w auto, kiedy tylko w kalendarzu pojawiają się trzy wolne dni.

Najlepsze rzeczy zdarzają się między punktami A i B

Ola

pisze większość wpisów i liczy budżet

Ola ma 31 lat i pracuje w kadrach i płacach w Katowicach. Pisze większość wpisów i prowadzi budżet każdego wyjazdu w arkuszu: plan w jednej kolumnie, wydane w drugiej. Najchętniej chodzi po halach targowych, piekarniach i zwykłych dzielnicach, gdzie nie ma nic do zwiedzania.

Urlop planuje z wyprzedzeniem, bo w firmie układa grafik urlopów innym i wie, jak szybko znikają dobre terminy. Kawa rano jest obowiązkowa, zanim cokolwiek się zacznie.

W górach idzie wolniej i nie przepada za ekspozycją. Jeśli we wpisie czytasz, że zejście było „nieprzyjemne”, to prawie na pewno pisała Ola.

Michał

kierowca, fotograf i specjalista od przełęczy

Michał ma 33 lata i jest automatykiem w zakładzie produkcyjnym pod Katowicami. Jest kierowcą w naszej parze i tym, który wstaje o świcie „na światło” ze starym aparatem i jednym jasnym obiektywem. Pisze o drodze, autach, winietach i sprzęcie.

Lubi przełęcze, mapy i stacje kolejowe. Upał znosi gorzej niż Ola, więc to on pilnuje klimatyzacji w naszej Octavii z 2015 roku, która ma już ponad 200 tysięcy kilometrów.

Jego wpisy łatwo poznać: jest w nich trasa, kilometry, koszt paliwa i co najmniej jedna przełęcz.

Jak piszemy

  1. Kwoty orientacyjne

    Podajemy „około” i „niecałe”, bez udawanej precyzji. Ceny zmieniają się co sezon, a my nie chcemy, żeby ktoś planował budżet co do złotówki z naszego arkusza.

  2. Wszystko z własnej drogi

    Opisujemy trasy, które przejechaliśmy, i noclegi, w których spaliśmy. Jeśli czegoś nie sprawdziliśmy sami, piszemy to wprost.

  3. Także to, co nie wyszło

    Przepłacona taksówka z lotniska, materac kupiony drugiego dnia kempingu, zamknięta łaźnia. Z tych wpadek jest najwięcej nauki.

  4. Krótko, ale konkretnie

    Dwa do pięciu dni, bo tyle mamy między jednym poniedziałkiem a drugim. Plan dnia, dojazd, gdzie spać, co zjeść i ile to kosztowało.

Punkt A, czyli skąd ruszamy

Dom
Katowice-Ligota, kilka minut od wjazdu na A4
Lotniska
Pyrzowice (około 40 minut autem) i Kraków-Balice (około godziny i kwadransa autostradą)
Auto
Škoda Octavia kombi z 2015 roku, ponad 200 tysięcy kilometrów, bagażnik rowerowy na hak
Bagaż
Mały plecak pod siedzenie, nawet na cztery dni
Paczka
Ela, Jacek, Natalia i Radek. Z nimi jeździmy w szóstkę, a Natalia liczy wszystko w aplikacji do rozliczeń