Alpy przejazdem: przełęcze, winiety i nocleg po drodze
W sierpniu pojechaliśmy Octavią w Alpy Julijskie, do Słowenii. W jedną stronę autostradą przez tunele, z powrotem przez Vršič i drogę na Großglockner. Rozpisuję trasę, wszystkie winiety i opłaty, nocleg po drodze i to, jak nie spalić hamulców na zjeździe.
Pisze Michał · 5 min czytania
W tym roku nasz letni urlop był w górach, ale nie w naszych. Ola chciała jeziora w Słowenii, ja chciałem przełęczy. Wyszło jedno i drugie: tydzień w Alpach Julijskich z bazą nad jeziorem Bohinj, a po drodze Austria, dwa tunele z osobną opłatą, najwyższa przełęcz Słowenii i jedna z najsłynniejszych dróg widokowych Europy.
Ten tekst jest o drodze. O samej Słowenii może kiedyś napisze Ola. Ja skupiam się na tym, jak tam dojechać, ile to kosztuje i czego się nauczyłem na zjazdach.
Trasa w skrócie
Tam: Katowice, Ostrawa, Brno, granica czesko-austriacka, Wiedeń bokiem, autostradą na zachód do okolic Salzburga, nocleg. Następnego dnia autostradą A10 przez Taury, Villach, tunel pod Karawankami i do Słowenii.
Z powrotem: dolina Soczy, przełęcz Vršič do Kranjskiej Gory, tunel pod Karawankami w stronę Austrii, dalej drogami do Heiligenblut, droga na Großglockner, nocleg w okolicach Zell am See i powrót przez Salzburg, Linz i Czechy.
W jedną stronę około tysiąca kilometrów, w drugą trochę więcej, bo przez przełęcze.
Winiety i opłaty: pełna lista
Przy takiej trasie opłat jest sporo i łatwo o którejś zapomnieć. Oto wszystko, co zapłaciliśmy w 2026 roku:
- Czechy: e-winieta dziesięciodniowa za 300 koron. Starczyła na drogę tam i z powrotem, bo wracaliśmy w ciągu dziesięciu dni od wyjazdu. Przy dłuższym urlopie potrzebne są dwie.
- Austria: winieta cyfrowa dziesięciodniowa za 12,80 euro. W tym roku po raz ostatni można też kupić naklejkę, od 2027 roku zostaje tylko wersja cyfrowa. Przy zakupie online winiety dziesięciodniowej można wybrać ważność od razu.
- A10 Tauern Autobahn: osobna opłata za odcinek z tunelami Taurów i Katschberg, 15 euro za przejazd autem osobowym. Nie wchodzi w winietę.
- Tunel pod Karawankami: osobna opłata, w kierunku z Austrii do Słowenii pobiera ją strona austriacka, w tym roku 7,40 euro. W drugą stronę płaci się stronie słoweńskiej.
- Słowenia: e-winieta siedmiodniowa za 16 euro, najkrótsza dostępna. Uwaga: liczy się ją w godzinach, siedem razy dwadzieścia cztery, od wybranego momentu, a nie w dniach kalendarzowych.
- Großglockner Hochalpenstraße: bilet dzienny dla auta osobowego w tym roku kosztował 42 euro.
Winiety kupowałem wyłącznie na oficjalnych stronach, a opłaty odcinkowe w Austrii można opłacić wcześniej online, zamiast stać w kolejce do bramek. W sierpniu przed bramką tunelu pod Taurami to się opłaciło.
Nocleg po drodze
Tysiąc kilometrów w jeden dzień da się przejechać, ale nie ma to sensu. Po ośmiu godzinach za kierownicą zjazd serpentynami to ostatnie, na co ma się ochotę. Dlatego pierwszy nocleg zaplanowaliśmy w połowie trasy, w małym pensjonacie w wiosce niedaleko Salzburga.
Kilka zasad, którymi się kierowałem:
- Blisko autostrady, ale nie przy niej. Pięć, dziesięć minut od zjazdu, w miejscowości, gdzie jest cicho.
- Parking przy noclegu. W Austrii w małych miejscowościach to zwykle nie problem.
- Śniadanie w cenie. Rano nie chce się szukać kawy, chce się jechać.
- Rezerwacja z możliwością anulacji. Przy tak długiej trasie wszystko może się przesunąć.
Nocleg kosztował więcej niż podobny w Czechach, ale dużo mniej niż w samym Salzburgu. Wieczorem zdążyliśmy jeszcze na spacer i kolację w gospodzie.
Przełęcz Vršič
Najwyższa przełęcz drogowa Słowenii, 1611 metrów nad poziomem morza. Droga z doliny Soczy do Kranjskiej Gory ma pięćdziesiąt ponumerowanych zakrętów, dwadzieścia cztery po jednej stronie, dwadzieścia sześć po drugiej. Po stronie Kranjskiej Gory zakręty są wyłożone kostką brukową. Drogę zbudowali w czasie pierwszej wojny światowej rosyjscy jeńcy wojenni, a na północnym zboczu stoi drewniana Rosyjska Kaplica upamiętniająca tych, którzy zginęli pod lawiną.
Przełęcz jest otwarta sezonowo, zwykle od maja do października. W sierpniu ruch był spory: auta, kampery, motocykle i rowerzyści, którzy wjeżdżają na górę o własnych siłach, co budziło mój szczery podziw.
Großglockner Hochalpenstraße
Droga pod najwyższym szczytem Austrii to jedna z najbardziej znanych tras widokowych w Alpach. Prowadzi przez przełęcze na wysokości powyżej dwóch i pół tysiąca metrów, a przy odbiciu na Kaiser-Franz-Josefs-Höhe widać z bliska lodowiec Pasterze i sam Großglockner. Droga jest płatna, bilet dzienny obejmuje też parkingi i wystawy po drodze.
Sezon zaczyna się na początku maja i kończy pod koniec października, zależnie od śniegu. Jechaliśmy rano, zanim zrobiło się tłoczno, i to była dobra decyzja. Po południu na parkingach przy punktach widokowych brakowało miejsc.
Jak zjeżdżać i nie spalić hamulców
To jest najważniejsza część tego tekstu, więc piszę ją powoli.
Na długim, stromym zjeździe hamulce nie mogą być jedynym sposobem na zwolnienie. Jeśli ktoś cały zjazd trzyma nogę na pedale, klocki i tarcze się przegrzewają, a przegrzane hamulce hamują coraz słabiej. Na Großglocknerze na parkingach stoją auta z otwartymi maskami i zapachem spalonych klocków. Widziałem dwa.
Co robię:
- Hamowanie silnikiem. Zjeżdżam na tym samym albo niższym biegu, na jakim bym podjeżdżał. W Octavii ze skrzynią manualną to zwykle trójka, na najbardziej stromych odcinkach dwójka.
- Hamulec krótko i zdecydowanie. Przed zakrętem mocniej, potem puszczam. Nie trzymam nogi lekko na pedale przez cały czas.
- Przerwy. Po długim zjeździe zatrzymuję się na parkingu na kilka minut. Tarcze stygną, a ja razem z nimi.
- Przed wyjazdem przegląd. Klocki, tarcze i płyn hamulcowy sprawdziłem w warsztacie przed urlopem, przy okazji serwisu klimatyzacji.
I jeszcze jedno: na ciasnych serpentynach pierwszeństwo zwykle ma ten, kto jedzie pod górę. Autobusy i kampery potrzebują całej szerokości zakrętu, lepiej zatrzymać się wcześniej.
Koszty samej drogi
Dwie osoby, drogi tam i z powrotem, bez pobytu w Słowenii, orientacyjnie:
- Paliwo: około 2200 kilometrów, około 1100 zł.
- Winiety i opłaty: Czechy, Austria, Słowenia, Taury, Karawanki dwa razy, Großglockner. Razem około 500 zł.
- Dwa noclegi po drodze: około 900 zł.
Razem około 2500 zł tylko za dojazd. Dużo, ale to nie był tranzyt, tylko część wakacji. Na Wielkanoc na Słowacji Ola powiedziała, że drogi przez przełęcze to moja najlepsza część wyjazdu. W Alpach powiedziała to samo, tylko bardziej przekonująco, bo widoki były większe.