Przeskocz menu
Menu

Poradnik W drodze

Dlaczego wrzesień to nasz ulubiony miesiąc na wyjazdy

Ciepłe morze, puste plaże, tańsze noclegi, stabilna pogoda w górach i urlop, który w pracy dostaje się bez negocjacji. Od kilku lat najważniejsze wyjazdy planujemy na wrzesień. Wyjaśniam dlaczego i na co uważać.

Pisze Ola · 5 min czytania

Styczeń, poniedziałek, moje biurko w dziale kadr. Na ekranie tabela z planem urlopów na cały rok: w lipcu i sierpniu komórki zamalowane tak gęsto, że nie widać kolorów działów, a dwie osoby z tego samego zespołu chcą wolne na tydzień z piętnastym sierpnia w środku. Przewijam w prawo i wrzesień jest prawie biały. Uśmiecham się pod nosem, bo właśnie we wrześniu od kilku lat robimy nasze najlepsze wyjazdy.

Za tydzień lecimy na Maltę, a w połowie miesiąca jedziemy w Karkonosze. Zanim wyjedziemy, zbieram w jednym miejscu wszystkie powody, dla których wrzesień wygrywa u nas z lipcem, i kilka rzeczy, o których trzeba pamiętać.

1. Ceny spadają zaraz po wakacjach

Najbardziej wymierny powód. Kiedy dzieci wracają do szkoły, znika największa grupa podróżnych, a razem z nią wysokie ceny. Noclegi nad morzem, w górach i w popularnych miastach Europy potrafią kosztować wyraźnie mniej niż kilka tygodni wcześniej. Porównywałam ceny tego samego mieszkania w Walencji na sierpień i na wrzesień, a różnica starczyła na bilety lotnicze dla dwojga.

Z lotami jest podobnie, choć mniej przewidywalnie. W pierwszych dniach września bilety bywają jeszcze drogie, bo wracają osoby z urlopów, ale od połowy miesiąca tanieją.

2. Morze jest najcieplejsze

To zaskakuje wiele osób. Morze Śródziemne nagrzewa się przez całe lato i swoją najwyższą temperaturę osiąga zwykle pod koniec sierpnia i we wrześniu. Powietrze jest już przyjemniejsze niż w lipcowym upale, a woda wciąż ciepła. Na południu Europy wrzesień to dla nas najlepszy miesiąc na kąpiele.

Z Bałtykiem jest trochę inaczej, bo nagrzewa się słabiej i szybciej stygnie, ale pierwsze dni września nad polskim morzem potrafią być piękne. Pisałam o tym przy okazji porównania Kołobrzegu i Ustki: Ustka poza szczytem sezonu jest zupełnie innym miejscem niż w lipcu.

3. Góry bez tłumów

We wrześniu w polskich górach często zdarza się stabilna pogoda, a szlaki pustoszeją. Nie ma letnich burz, które w lipcu i sierpniu codziennie po południu przeganiają ludzi z grani. Powietrze jest przejrzyste, widoki dalekie. Pod koniec miesiąca pojawiają się pierwsze kolory jesieni.

W Tatrach czy Karkonoszach we wrześniu wciąż jest sporo ludzi w weekendy, ale nieporównywalnie mniej niż w wakacje. W tygodniu na szlaku bywa naprawdę spokojnie. Poza sezonem góry pokazują inną twarz, co sprawdziliśmy już w marcu w Pieninach przed tratwami.

4. Urlop dostaje się bez negocjacji

Ten argument znam z drugiej strony biurka. W większości firm wrzesień to miesiąc, w którym nikt nie walczy o urlop. Kto nie ma dzieci w wieku szkolnym, może brać wolne praktycznie bez ograniczeń. To oznacza, że da się wziąć dwa tygodnie, a nie cztery dni wciśnięte między terminy kolegów.

My od kilku lat bierzemy w lipcu i sierpniu tylko krótkie wolne, na długie weekendy, a główną część urlopu zostawiamy na wrzesień.

5. Miasta żyją normalnie

Latem wiele europejskich miast zamienia się w turystyczne skanseny. Mieszkańcy wyjeżdżają, część lokali zamyka się na sierpniowe wakacje, a na ulicach słychać głównie turystów. We wrześniu miasta wracają do swojego rytmu: otwierają się sezony teatralne i koncertowe, na targach pojawiają się jesienne owoce, a w barach siedzą miejscowi. Dla nas to jest najciekawsza strona podróżowania.

6. Winobranie i jesienne jedzenie

Wrzesień to początek winobrania w wielu regionach Europy: na Morawach, na Węgrzech, w północnych Włoszech. W wioskach winiarskich odbywają się festyny, a w piwnicach można spróbować młodego wina. Do tego grzyby, kasztany, śliwki, figi. Jesień w kuchni to osobny powód, żeby jechać.

Nasze wrześnie z ostatnich lat

Żeby nie było, że to teoria: zeszły wrzesień zaczęliśmy od długiego weekendu w szóstkę w wynajętym domu na Kaszubach. Dom, który w sierpniu kosztował tyle, że nawet nie braliśmy go pod uwagę, we wrześniu wszedł w nasz budżet. Jezioro było jeszcze na tyle ciepłe, że Jacek i Radek pływali codziennie rano, a na pomoście przez trzy dni nie spotkaliśmy nikogo obcego.

Pod koniec miesiąca Michał zabrał mnie na pętlę po czeskich miasteczkach. W Telczu i Kutnej Horze nie było ani jednej wycieczki szkolnej, a w pensjonatach dostawaliśmy pokoje z widokiem bez dopłaty, bo połowa stała pusta. Dwa lata wcześniej był wrześniowy tydzień w Chorwacji, z morzem cieplejszym niż w lipcu i plażą, na której zawsze było miejsce na ręcznik. Każdy z tych wyjazdów w wakacje kosztowałby nas wyraźnie więcej i byłby wyraźnie bardziej zatłoczony.

Na co uważać

Wrzesień nie jest idealny. Kilka rzeczy trzeba wziąć pod uwagę:

  • Krótsze dni. Pod koniec miesiąca słońce zachodzi wyraźnie wcześniej niż w lipcu. W górach planujemy krótsze trasy i zawsze mamy czołówkę.
  • Zmienna pogoda na końcu miesiąca. Na południu Europy pod koniec września zdarzają się gwałtowne burze i ulewy. W górach mogą pojawić się pierwsze przymrozki i śnieg na szczytach.
  • Sezonowe atrakcje. Niektóre kolejki, schroniska, statki wycieczkowe czy drogi przez przełęcze kończą sezon w połowie albo pod koniec września, inne pracują krócej. Sprawdzamy to przed wyjazdem.
  • Mniej połączeń. Część sezonowych tras lotniczych i kolejowych znika z rozkładów po wakacjach.
  • Wakacje w innych krajach. W niektórych krajach szkoły zaczynają się później niż u nas, więc na początku września w popularnych miejscach wciąż bywa tłoczno.

Kiedy dokładnie

Najlepsza jest według nas druga połowa września. Pierwszy tydzień bywa jeszcze wakacyjny, bo część ludzi przedłuża urlopy. Od połowy miesiąca ceny spadają najmocniej, a pogoda na południu jest jeszcze letnia. Październik też bywa świetny, ale to już loteria.

Nasz wrześniowy plan

W tym roku:

  1. Malta. Kilka dni na wyspie, kąpiele, autobusy, bez auta. Bilety z Krakowa kupiliśmy w czerwcu, a najtańsze trafiły się na pierwsze dni września, więc tym razem łamiemy własną zasadę o drugiej połowie miesiąca.
  2. Karkonosze. Weekend w górach, jednodniowe szlaki, nocleg w Karpaczu.

O obu napiszemy po powrocie. Jeśli jeszcze nie zaplanowaliście urlopu na ten rok, sprawdźcie wrzesień. Jest duża szansa, że wasz szef też się ucieszy.

Ola pisze większość wpisów i liczy budżet

Ola ma 31 lat i pracuje w kadrach i płacach w Katowicach. Pisze większość wpisów i prowadzi budżet każdego wyjazdu w arkuszu: plan w jednej kolumnie, wydane w drugiej. Najchętniej chodzi po halach targowych, piekarniach i zwykłych dzielnicach, gdzie nie ma nic do zwiedzania.

Więcej o nas